Dobry film, to taki do którego wracam myślami. Taki, który myślenie napędza. „Miasto Gniewu”, choć założyłam, że nie warte oglądania, obejrzałam przechodząc z pokoju do kuchni. I tak zostałam. Obejrzałam cały, dokładnie. I dał mi do myślenia.
Jednostka nie ma tak dużej siły jak grupa. Ludzkość jest całością, nie człowiek. Jest gdzieś na świecie człowiek …