cierpliwość?

Właśnie, jak co miesiąc, próbowała go obrazić chyba tylko z tego powodu, że on był mężczyzną, więc nie był kobietą lub z jakiegoś innego równie ważkiego powodu. Sama tego nie wiedziała. Była zła, smutna, zdenerwowana, zmęczona i ogólnie czuła się źle, a właściwie nijak. Szukała zaczepki, żeby się pokłócić, żeby jej powiedział: "to może skoro …

„Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki”

Pierwszy raz od dawna, wpadłam w trans czytelniczy. Czytałam po polsku i nie na zajęcia. Trans trwał długo, bo położyłam się około dziesiątej wieczorem, a spojrzałam na zegar o piątej rano. Nie miałam poczucia upływającego czasu.
Czy książka była dobra? Nie. Nie podobała mi się. Nie uwierzyłam w charakterystykę psychologiczną głównego bohatera, z całym szacunkiem dla …

deszcz

Wysiadłam na stacji metra "Politechnika".
Miałam długi dzień, więc żeby się zrelaksować podczas kilkuminutowego spaceru do domu wyprostowałam plecy, co przynosi ulgę. Jeszcze wchodząc po schodach ruchomych wyciągałam kręgosłup do góry, wyobrażając sobie, że z nieba ciągnie mnie w górę sznur wychodzący z mojej głowy, będący przedłużeniem kręgosłupa. Może głupie, ale mi pomaga. Od razu mam …

rozstanie?

Czy można się rozstać na chwilę – nie chcieć być z ukochaną osobą, zabrać od niej swoje rzeczy, oddać te pożyczone*, popłakać, odczuć pustkę, brak, samotność, żeby później wrócić?

Pewnie można. Wyobrażam sobie kłótnię, jak z jakiegoś głupiego filmu, w którym poszło o błahostkę, padają coraz głośniej coraz mocniejsze słowa, pojawiają się łzy, dudnienie serca, szum …

„nie lubię spać”

Dzieci nie lubią spać. Przypomniało mi się. Dziś wydaje się to dziwne, czasem cały dzień zmierza do tego spokojnego momentu, kiedy układam się pod kocem, naciągam go po uszy, a za głową jeszcze bardziej, kiedy wyślę sms na dobranoc, zamknę oczy i zasnę.
A przecież kiedy byłam mała nie lubiłam spać. "Nie chce mi się", zawsze …

Kutia – przepis rodowy

W ramach walki z komercjalizacją świąt, przekazuję tradycję.

Przepis na kutię: (z Łucka) przywieziony przez moją prababcię Marię Kondratowicz z domu Wieczffińską.

1/4 kg pszenicy (na kutię, trzeba na bazarze poprosić, to dostajemy bez łusek)
10-15 dkg maku (sparzyć i zemleć maszynką na drobny)
1/2 szklanki miodu do smaku
rodzynki (sparzone)
figi
daktyle
orzechy włoskie
zapach migdałowy
migdały w płatkach lub posiekane
cukier waniliowy
*1 szklanka mleka (do sparzenia maku, można …

Przerwa

Ostatnio nie do końca jestem zadowolona z tego, co wychodzi mi spod palców. Zbyt podobne, trochę na siłę, bo pomysł jest, ale. Dlatego ogłaszam przerwę, żeby się nie zmuszać. Nie usunę bloga, bo już raz tak zrobiłam, a później założyłam to konto. Więc myślę, że wrócę do pisania. A póki co CISZA. Twórcza niemoc.

Budzimy się, kiedy śnimy, że spadamy…

        Pozostali byli na górze, stali pewnie tam, gdzie ledwie się chwytała, wbijając palce w ziemię. Napięte miała nie tylko mięśnie rąk, ale i pleców. Podciągała się na moment bardziej, żeby odciążyć trochę plecy i znów minimalnie opadała, miała wrażenie, że ziemia, której się trzyma puchnie jej pod palcami i że ją parzy. Gęsia skórka pojawiała …

pokora

Tego nauczyła mnie Krysia, nie chodzi tu ani o fałszywą skromność ani o wpędzanie się w kompleksy, tylko o prawdę. Umieć przyznać, że można czegoś nie umieć od razu, ale nie porzucać starań. Bo nie da się przemierzyć drogi postawiwszy na niej dwa kroki. Trzeba przyznać sobie czas potrzebny aby coś osiągnąć, zaakceptować własne tempo, …

martwy gołąb

w bramie.Dlaczego?Nie wiemTo nie kot,ptak wygląda jak żywy tylko nieruchomymożna do niego podejść, tak bardzo blisko. I nie ucieka, ale wcale nie chcę podchodzić… Bo dotknęła go śmierć? A może dlatego, że teraz to nic trudnego?
W tej samej bramie, prawie przekręciłam klucz, wracając do domu, kiedy podszedł do mnie wstawiony człowiek. Prawie się nie znamy… …